©   Józef Okulewicz

znaczek

Imprezy



Treść 2000, 2001:
    * Rola sterowania w logistyce     * Nie popychać odrzutowca
    * Refleksje po V KLS     * Logistics Criteria     * Będzie Kongres     * Na Kongresie     * Przełomowy Kongres



IV Konferencja Logistyki Stosowanej =>

zorganizowana przez:
Instytut AutomatykiPolitechniki Krakowskiej
Katedra Analizy Ekonomicznej i Logistyki Politechniki Częstochowskiej
Katedra Logistyki Technicznego Uniwersytetu Clausthal (Niemcy)
CID Ltd Sp. z o.o.Kraków
Ustroń-Zdrój, Hotel DANIEL



"ROLA STEROWANIA W LOGISTYCE"



III Kongres Logistyków Polskich =>

zorganizowany przez Polskie Centrum Doradztwa Logistycznego
Warszawa, Pałac Kultury i Nauki



"NIE POPYCHAĆ ODRZUTOWCA"



<= V Konferencja Logistyki Stosowanej =>

zorganizowana przez:
Instytut AutomatykiPolitechniki Krakowskiej
Katedra Analizy Ekonomicznej i Logistyki Politechniki Częstochowskiej
Katedra Logistyki Technicznego Uniwersytetu Clausthal (Niemcy)
CID Ltd Sp. z o.o.Kraków
Ustroń-Zdrój, Hotel DANIEL



REFLEKSJE PO V KLS

W dniach od 10 do 13 października 2001 roku odbyła się w Ustroniu-Zdroju V-ta Konferencja Logistyki Stosowanej pod stałym hasłem "Total Logistic Management". Dało to organizatorom pretekst do potraktowania tej edycji jako jubileuszowej i próby umiejscowienia jej w bardziej egzotycznej scenerii. Jednak w efekcie - co sami na wstępie ze skruchą przyznali - przyczynili się do organizacyjnego zamętu, przez co niektórzy z potencjalnych uczestników nie byli w stanie zaplanować swego udziału. Mimo to większość stałych uczestników nie zawiodła wiedząc z praktyki jak korzystny wpływ ma na nich udział właśnie w tej Konferencji. Dowodem więzi łączących uczestników był list wystosowany do Prof. Stefana Abta z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Nieobecność Profesora była tym dotkliwsza, że Jego swady w prowadzeniu obrad czy wygłaszaniu referatów nie udało się zastąpić.

Wobec organizatorów konferencji o tematyce logistycznej stawia się bezwiednie dodatkowe kryteria, gdyż oczekuje się, że propagując logistykę sami dają przykład jej stosowania. Konferencja jest bowiem także przedsięwzięciem logistycznym z czym wiąże się nie tylko określenie trafnego profilu, czy wybranie referatów prezentowanych w jej ramach, ale też wyznaczenie miejsca i czasu konferencji, a nawet sposobu dojazdu. Najmniej kłopotu sprawia dziś wybranie hotelu czy domu wczasowego. Powtórzony w tym roku wybór potwierdził, że hotel i jego położenie umożliwiają prowadzenie wszelkich form dyskusji naukowych i kontaktów towarzyskich.

Dzięki wysiłkom organizatorów uczestnicy mieli zagwarantowane warunki by nie tylko wykorzystać pobyt dla siebie, ale także by mogli kształtować tożsamość Konferencji. Adresaci tematyki konferencyjnej są jasno sprecyzowani już od pierwszej jej edycji. Są nimi naukowcy, którzy chcą dzielić się swoim sposobem badania zagadnień z dziedziny logistyki. Ale też są nimi praktycy, którzy nie tylko mogliby zapoznawać się referatami, ale także przedstawiać własne osiągnięcia. Jednak stałym przedmiotem troski organizatorów jest wciąż niewielki udział praktyków. Jeśli ze strony naukowców przejawia się zainteresowanie w stałym uczestnictwie w Konferencji, to praktycy przyjeżdżają zwykle tylko raz, prawdopodobnie nie znajdując tego co szukają. Nie ma dla nich znaczenia przystępny koszt Konferencji ani uroki Beskidów gdzie się odbywa, ani nawet kameralna atmosfera prowadzonych dyskusji i łatwość nawiązania kontaktu ze specjalistami z różnych dziedzin.

Pewną diagnozę takiego stanu sformułowano w dyskusji podsumowującej Konferencję, dzieląc praktyków na dwie grupy. Jedni - pracujący w dużych korporacjach międzynarodowych - podporządkowują się ustalonym i zweryfikowanym długoletnim doświadczeniem regułom postępowania. Praktycy z drugiej zaś grupy pracują w firmach, w których borykają się z przyziemnymi problemami związanymi z przepływem dóbr i nawet niewielki koszt Konferencji jest dla nich za duży tym bardziej, że nie spodziewają się tam uzyskać odpowiedzi na dręczące ich problemy. Pozostali logistycy może nawet nie wiedzą co to znaczy być logistykiem i robią to co im się każe.

W ten sposób Konferencja Logistyki Stosowanej nadal przyciąga tematyką tylko niektórych spośród swych wymarzonych odbiorców. Nie jest więc docenione to, że pojecie "logistyka stosowana" jest oryginalnym dorobkiem polskiej myśli naukowej. Niektórym może ono się dziś wydawać nieco archaiczne wobec spopularyzowania logistyki, ale warto byłoby docenić to, że nie dotyczą go kłopoty jakie są z definicją logistyki, która co jakiś czas zmienia się tak znacznie, że niektóre podręczniki stają się nieaktualne już w chwili wydania. Także nie dotyczy tego pojęcia larum o "metamorfozach logistyki", gdyż od początków logistyki stosowanej wiadomo czym jest i czym się zajmuje. Zarazem stanowi ono stabilny fundament dla poszukiwań czym jest logistyka. Dlatego byłoby szkoda gdyby ten oryginalny nurt nie przynosił oczekiwanych owoców.

Główne obszary tematyki referatów koncentrowały się wokół centrów dystrybucyjnych, metodologii tworzenia systemów logistycznych, wspierania logistycznego wybranych procesów produkcyjnych i dystrybucyjnych, a także szeroko rozumianych usług. Był też reprezentowany nurt logistyki wojskowej, który tak niedoceniany przez cywilów, może ich zaskoczyć choćby traktowaniem doboru kwalifikacji dowódców d/s logistyki. Tematem zamówionego wystąpienia było wykorzystanie sieci neuronowych do modelowania procesów wytwarzania samochodów. Do dobrej tradycji Konferencji należą ożywione i dociekliwe dyskusje wokół tematyki referatów toczone w czasie obrad a także w czasie rozmaitych spotkań towarzyskich. Daje to okazję do ukazania i lepszego zrozumienia uwarunkowań w jakich dokonuje się stosowanie logistyki w praktyce.

Na zakończenie Konferencji rozważano kierunki rozwoju ku następnemu jubileuszowi pięciolecia. Niewątpliwym dorobkiem Konferencji jest utworzenie forum wymiany doświadczeń dla naukowców, których łączy określona wizja logistyki. Są oni nie tylko ważnymi odbiorcami treści prezentowanych w trakcie jej trwania ale także ich propagatorami w rozmaitych środowiskach. Zadaniem na przyszłość jest uczynienie tego forum bardziej atrakcyjnym również dla praktyków. Przyczynić się do tego może np. analizowanie rozmaitych przypadków z praktyki z wykorzystaniem doświadczeń naukowych. Równie ważne może być skoncentrowanie się na tym jak realizować w praktyce postulat koncentrowania się na kliencie, jak kształtować swoje umiejętności logistyczne oraz jak wyszukiwać źródła zysku w prowadzonej działalności logistycznej.

Aby jednak rozważyć kierunki przyszłego rozwoju Konferencji warto zdać sobie sprawę w jakim stadium rozwoju znajduje się logistyka, a nie ulega kwestii, że jest to okres zmian sposobu rozumienia logistyki. W ciągu ostatnich 30 lat nastąpiło przejście od koncentrowania się na przepływach fizycznych do zorientowania się na procesy. Znalazło to swój wyraz w definicjach logistyki podawanych w polskiej literaturze przedmiotu. Choć ujęcie procesowe wydawało się być wielkim osiągnięciem, to w 1997 r. CLM (The Council of Logistics Management) ogłosiła nową wersję definicji logistyki.

Znaczenia wprowadzonej zmiany możnaby nadal nie dostrzegać gdyby nie to co stało się 11.09.2001 r. Otóż od dawna uważa się, że logistyka zajmuje się także dostarczaniem usług. Lecz okazało się, że mogą być procesy, którymi dostarczający np. usługę bezpiecznej pracy, nie jest w stanie zarządzać. Oznacza to, że aby móc dostarczać np. usługi logistyka powinna zapobiegać określonym procesom, a zatem sama nie może być procesem.

Poszukiwanie kierunku rozwoju logistyki stosowanej będzie więc odbywać się w okresie pewnego zamieszania w dziedzinie logistyki. Istotnym wsparciem dla tych poszukiwań może być dialog logistyków z różnych krajów, czego wyrazem może być postulowane przez organizatorów wprowadzenie sesji w języku angielskim.

Po pięciu edycjach Konferencji jej organizatorzy mogą odczuwać satysfakcję, że znaleźli się po stabilnej stronie logistyki. Niewątpliwie jednak oferta tej konferencji musi być stale dopasowywana do jej hasła, tak by lepiej dotrzeć do tych co zajmują się logistyką stosowaną. Myślę, że nowe propozycje organizatorów spotkają się z zainteresowaniem zarówno teoretyków jak i praktyków, a zarazem podniosą rangę konferencji w Polsce i za granicą.

25.10.2001, 20.11.2002

Wysłane do czasopisma LOGISTYKA, ale nie wykorzystane.

_________________________________________________________
P.S.

Prof. STEFAN ABT zmarł w maju 2002 roku




<= IV Kongres Logistyków Polskich =>

zorganizowany przez Polskie Centrum Doradztwa Logistycznego
Warszawa, Pałac Kultury i Nauki
"Kreatywna logistyka"



"BĘDZIE KONGRES"



"NA KONGRESIE"



PRZEŁOMOWY KONGRES

Polskie Centrum Doradztwa Logistycznego zorganizowało w dniach od 20 do 22 listopada br. doroczny Kongres Logistyków Polskich. Tym razem był on poświęcony “roli menedżerów w budowaniu i zarządzaniu procesami”. Warto było zwrócić uwagę na to wydarzenie gdyż może się ono okazać przełomowym nie tylko dla środowiska polskich logistyków i menedżerów.

Po latach popularyzowania rozmaitych aspektów technicznych i organizacyjnych dotyczących logistyki nieodparcie nasuwa się wniosek, że zdobywana wiedza o tym, jak to jest gdzie indziej lub jak robią to inni jest często trudna do zastosowania na własnym podwórku. Obserwowanie zaś tego co na co dzień dzieje się w praktyce logistyki - lecz bez żadnego związku z bieżącym dostarczaniem towarów - daje naukowcom okazję do uogólnień, prowadzących czasem do zaskakujących wniosków, potwierdzających na ogół przydatność stosowania logistyki w praktyce. Zwykle też praktycy, którzy to dostrzegali stanowili dowód na poparcie prawdziwości naukowych tez. Zarazem jednak próby wdrożenia wydedukowanych rozmaitych praktyk tam gdzie tego nie dostrzeżono, napotykały bariery często niezrozumiale dla naukowców a trudne do przezwyciężenia przez praktyków.

Prowadziło to do sytuacji, w której mogło narodzić się przekonanie, że praktycy mogą sobie świetnie radzić bez naukowców, a tych drugich w pełni zadowala obserwowanie praktyki.

W wyniku tego naukowcy i praktycy na różny sposób delektując się logistyką, przestawali być sobie nawzajem potrzebni, co tylko umacniało leżącą w samej naturze logistyki tendencję do rozłącznego funkcjonowania obu tych środowisk.

W przypadku logistyki takie rozdzielenie niesie jednak ze sobą poważne niebezpieczeństwa, gdyż kryterium rozstrzygającym o przydatności logistyki nie jest ani jakaś szczególna teoria ani też jakaś specyficzna praktyka, lecz dostarczenie konkretnego towaru zgodnie z wymaganiami klienta.

Już na pierwszy rzut oka widać, że żadne dywagacje naukowe nie są do tego potrzebne. Po zarejestrowaniu życzeń klienta, wiadomo bowiem co w ramach powszechnie znanych praw fizyki należy zrobić by te życzenia zaspokoić, obchodząc się przy tym bez pomocy naukowców. Zarazem jednak jest to coś więcej niż zwykle dostarczenie towaru choćby dlatego, że nie można się powołać na obiektywne trudności gdy dostarczenie się nie powiedzie.

Swego rodzaju wezwaniem do przeciwstawienia się tej tendencji było zorganizowanie poprzedniego Kongresu Logistyków Polskich wg formuły, by za udział płacili tylko praktycy, a naukowcy mieli wstęp bezpłatny (a studenci za symboliczną opłatą). Nawet jeśli był to gest zrozumienia dla sytuacji materialnej uczelni, musiało zrodzić się pytanie o interes jaki w tym mogą mieć praktycy.

Jeśli na co dzień radzą sobie bez naukowców, to po co jeszcze mają im fundować kongres, na którym wprawdzie dowiedzą się co robią inni ale i tak nie będzie to miało istotnego wpływu na to co sami robią u siebie. Pozostawienie tych niejasności bez wyjaśnienia - a nie pojawiły się one w okresie pomiędzy kongresami - mogło grozić tym, że na kolejny kongres - organizowany wg tej samej formuły - praktycy nie przybędą, przedkładając delektowanie się logistyką we własnym gronie.

W tej sytuacji IV-ty Kongres ze znakomitym hasłem “Kreatywna logistyka” można traktować jako kolejny impuls przeciwstawiający się wspomnianym tendencjom separatystycznym. Czyż bowiem można inaczej traktować stwierdzenie organizatorów - zawarte w liście do uczestników - że: “Kreatywna logistyka to nic innego jak twórcze podejście do procesów zarządzania”.

Nie tylko oznacza to, że nie byłoby procesów zarządzania, gdyby logistyka ich nie stworzyła, ale - co jest o wiele ważniejsze - nie może to być robione przez naukowców i praktyków rozdzielnie.

Jest to wyraźne wezwanie do wspólnego poszukiwania źródeł kreatywności i sposobów jej aktywowania w działalności przedsiębiorstw. Bowiem tylko wspólnie można przekonać się o słuszności innej tezy organizatorów, że: “Kreatywna logistyka jest absolutną podstawą [...] skutecznego i nowoczesnego zarządzania".

Kongres może jedynie otworzyć drogę do poznawania tej podstawy, a przekazywanie treści zawartych w powyższych sformułowaniach można przyjąć za misję polskiej logistyki na długie lata. Już dziś można stwierdzić, że sielankowe obrazy przyszłości jakimi łudzono się w ramach niedawnego przełomu wieków legły w gruzach. Wyzwania jakie stawia rysująca się przyszłość wymagają nie tylko od logistyków przewartościowania wielu dotychczasowych pewników.

W sposób drastyczny formułują to organizatorzy ostrzegając potencjalnego uczestnika Kongresu, że: “jeżeli widzisz w Kreatywnej Logistyce jedynie procesy uznane dziś za logistyczne takie jak: transport, spedycję i gospodarkę magazynową to przegrałeś już dziś”.

Wobec takiej alternatywy może lepiej zapłacić za udział w Kongresie w sposób może i niesprawiedliwy, niż opuścić to wydarzenie otwierające nowe perspektywy przed logistykami.

Obrady Kongresu nie były poświęcone kolejnym kwestiom dotyczącym sposobów organizowania pracy czy stosowaniu nowinek technicznych, lecz dotykały zagadnień zasadniczych dla funkcjonowania logistyki, wysuwając na pierwszy plan kwestię co oznacza bycie logistykiem. Dotychczasowe rozmaite kongresy i konferencje przekonały bowiem dobitnie ich uczestników, że nie wystarczy wiedzieć co trzeba robić by stosować logistykę. Okazało się, że to kim jest stosujący logistykę jest ważniejsze niż to jakie procesy są zarządzane logistycznie.

Postawienie na kreatywną logistykę, to także określone wymaganie wobec samego Kongresu. Jeśli logistykę można określić jako kreatywną, to jakoś należało ustosunkować się do aktualnej wizji logistyki.

We wprowadzającym wykładzie pt. "Zarządzanie dla przyszłości" prof. Józef Penc wspaniale przedstawił zadania i perspektywy dla menedżerów, nie wspominając jednak nic o logistykach. Dlatego dobrze się stało drugi dzień Kongresu Logistyków Polskich rozpoczął się od pytania o logistykę. Wiadomo, że dobre pytanie to połowa odpowiedzi choćby przez to, że wskazuje ono kierunek poszukiwania tej odpowiedzi. W tym jednak przypadku zamieszczone w zagajeniu do dyskusji pytanie o to "Gdzie zaczyna się logistyka" sugerowało, że logistyka jest czymś co rozciąga się w przestrzeni, a pomocnicze pytanie "Kiedy logistyka się kończy" sugerowało, że ma ona także rozciągłość czasową.

To umiejscowienie logistyki w czasoprzestrzeni jest swego rodzaju odbiciem podejścia procesowego do tego czym zajmuje się logistyka, święcącego triumfy już od kilkunastu lat. Choć jest ono ważnym odkryciem, to jednak nie wyczerpuje ono tego czym jest logistyka, a trudności we wdrożeniu tej koncepcji w praktyce przedsiębiorstw i w programach nauczania mogą być spowodowane nie tylko intuicyjną obawą przed podporządkowaniem wielości procesów innemu procesowi, ale też uczuleniem na to by nie było równiejszych wśród równych.

Przekonanie, że logistyka zaczyna się w jakiejś chwili zdarzeniem związanym np. z dostarczaniem surowców lub ich zamawianiem prowadzi do sprzeczności z tym co się obserwuje w praktyce. Jeśli logistyk dba o efektywne i skuteczne funkcjonowanie firmy musi swoje działania zacząć znacznie wcześniej nim rozpoczną się dostawy, a trudno nie nazwać tych czynności logistyką. Co najwyżej można dojść do konkluzji, że logistyka zaczyna się w umyśle logistyka i to wcześniej zanim zaczną się jakiekolwiek procesy przemieszczania dóbr. Ale takiej logistyki nie można nazwać procesem.

Trzeba przy tym wspomnieć o próbach odwrotu od tego podejścia, czemu dała wyraz CLM (The Council of Logistics Management - amerykańska organizacja logistyków), nieco enigmatycznie definiując logistykę jako "tę część procesu".

Obecny Kongres - poprzez swoje hasło "Kreatywna Logistyka" - nie tylko współgra z tym współczesnym ujęciem logistyki ale wpisuje się w te poszukiwania wyraźnie wskazując, o jaką część procesu chodzi. Oznacza to, że logistykę trzeba widzieć poza czasoprzestrzenią, w której są realizowane tworzone na jej podstawie procesy. Jeśli logistyka jest kreatywna, to nie jako nauka ani tym bardziej jako proces. Takie określenie przysługiwać może ludziom realizującym logistykę, a to może oznaczać kres dominacji ujęcia procesowego.

Proponuje się przy tym metodę wdrażania logistyki jako tzw. "podejście twórcze", a stwierdzając, że logistyka jest "absolutną podstawą" zarazem uspokaja, że jest to już ostatnia zmiana podejścia w logistyce.

Oznacza to, że w kontekście logistyki należy mówić o twórczości człowieka, który formułując określone cele racjonalnie zmierza do ich osiągnięcia. Stwórczość ta może być dziełem człowieka, który widząc, że czegoś nie ma i wiedząc dlaczego tego nie ma, podejmuje wysiłek by to coś było. Czyż nie stwarza on w ten sposób fragmentu świata, który nie powstałby gdyby nie jego wola ?

W ten sposób z rolą logistyka wiąże się nie tylko wielki splendor ale przede wszystkim odpowiedzialność za to, by to co robi było skierowane na zaspokajanie rzeczywistych potrzeb ludzkich i służyło dobru zarówno klienta jak i dostawcy.

Dzięki temu logistyka jest czymś na podobieństwo łuku spinającego naukę i praktyką. Nie może być zawłaszczona ani przez naukowców, którzy ofiarowywaliby ją praktykom, ani też przez praktyków, którzy udostępnialiby naukowcom platformę do zbierania doświadczeń. Jest wynikiem kreatywności zarówno naukowców jak i praktyków, którzy w równym stopniu choć w różny sposób współtworzą logistykę.

Często o logistyce myśli się tak jakby to była jakaś kolejna metoda czy sposób, który wprowadza się do przedsiębiorstwa mając nadzieję, że dzięki temu dotychczasowy system stanie się systemem logistycznym.

Jednak logistyka nie jest jeszcze jednym rodzajem działalności przedsiębiorstwa, lecz ogarniającą to przedsiębiorstwo zasadą działania, podporządkowującą je przyjętej koncepcji logistycznej. Sprowadza się ona do tego - co odkryli już starożytni - by w praktyce stosować metody racjonalne.

Na kongresie pod hasłem “Kreatywna logistyka” przynajmniej rozpoczęto dyskusję nad tym co takiego stwarza logistyka i jak to robi. Nie tylko zasygnalizowano odpowiedzi na te pytania ale wraz z tym otwarto nowy rozdział w rozwoju i kształtowaniu logistyki, w którym ujawnią się twórcze umiejętności logistyków i menedżerów. Będzie to badanie i poznawanie logistyki zamiast śladu po niej w postaci procesów.

Od jakichś dwóch lat jest znana definicja logistyki mówiąca, że jest to warunkowanie dostarczania dóbr. Jej użyteczność praktyczna polega na tym, że wyraźnie określa zadania jakie stoją przed logistykiem. Otóż zanim rozpoczną się jakiekolwiek procesy, musi on określić trzy składowe koncepcji logistycznej. Pierwsza to koncepcja człowieka, który ma określone potrzeby niemożliwe do zaspokojenia w sposób samoistny. Druga to koncepcja dobra, które w postaci rzeczy , usługi czy informacji, może zaspokoić tę potrzebę. Trzecia zaś to koncepcja dostarczania, czyli sposobu na to aby w określonych ograniczeniach przestrzenno czasowych wskazane dobra dotarły do odbiorcy. Musi przy tym zadbać o to aby koncepcje były realne, czyli odpowiadały temu co jest i może być. Gdy warunki urzeczywistnienia koncepcji logistycznej zostaną przygotowane, mogą do dzieła włączyć się menadżerowie i zrealizować tę koncepcję w praktyce.

A na koniec mogą przyłączyć się naukowcy i opisać to co się stało w kategoriach procesu, co jednak na dobrą sprawę ani logistykom ani menedżerom do niczego nie jest potrzebne.

Dlatego zaproponowanie tematu, dla którego warto byłoby praktykom ponownie spotkać się z naukowcami na kolejnym Kongresie stanowi poważne wyzwanie dla jego organizatorów.

23.11.2001

Wysłane do gazety RZECZPOSPOLITA, ale nie wykorzystane.




Imprezy <= ciąg dalszy => 2002 r.