Ku pokrzepieniu tych komu to się może przydarzyć.

Rozwój Ducha


WSTĘP

SŁOWA

Wciąż do nas mówią słowa sprzed lat ...


CZĘŚĆ I

PYTANIA

Jak znaleźć swą drogę wśród tak wielu dróg ...

W KOLEJCE

Jak długo trzeba stać w kolejce po szczęście ? ...

MARZENIA

Przede mną tajemnicza, nieskończona dal ...

SKARGA

Tak ciężki jest codzienny ludzki los ...    wykonanie

POGODA

Szare za oknami zachmurzone niebo ...    wykonanie

ŁZY

Pada, pada, pada łzawy deszcz. ...

ŻYCIE

Tak żyjemy, aby jakoś szło ...

WAHANIA

Tyle mam w życiu różnych spraw ...

DOBRO - PRAWDA

Gdy tworzyłem wokół nowy świat ...

PROŚBA

Idę, idę śladem twoich stóp ...

DOBRO - ZŁO

Przemierzyłem w życiu dróg tysiące ...

POSZUKIWANIE

Chciałbym wiedzieć gdzie jest błąd ...

KTO PRAGNIE

Kto pragnie wiedzieć ten wie

KTOŚ

Jesteśmy słabi, lecz ktoś znów dodaje nam sił


CZĘŚĆ II

WĘDRÓWKA

Po drogach wielu, od tylu lat ...

DESZCZ

Za oknem ciągle pada deszcz ...

CZAS

Powiedz o czym chcesz śnić ciemną nocą ...

WIOSNA

Każdy może sam po dworze biegać cały czas ...    wykonanie

GONITWA

Pędzi czas, goni nas wciąż przed siebie ...

DECYZJA

To nic, że smutny jestem co dnia ...

ODPOWIEDŹ

Zatrzymaj się! Dokąd tak pędzisz ? ...

PO - PO - PO

Nie umiemy patrzeć prosto w oczy ...

ZEGAR

Zegar powoli zabiera godziny co dnia ...

PRZESZKODY

Czas nam każe iść tak dzień po dniu ...

TRADYCJA

Miej otwarte oczy na ten świat ...

NA SZLAKU

Tajemnicze, nieznane szlaki wciąż czekają ...    wykonanie


CZĘŚĆ III

MAJ

Wiosna już kwiaty pogubiła swoje ...

JESIEÑ

Szeleszczą spadające z drzew liście ...

PRZEMIJANIE

Tak cicho, cicho mija czas ...

NIEOBECNYM

Nikt już nie pamięta twarzy twej ...


CZĘŚĆ IV

DWORZEC

Każdy kiedyś trafi na ten dworzec ...

DROGA

W świat nieznany razem wyruszamy już dziś ...

ROZTERKA

O miłości wciąż pragniemy słów, ...

OCZEKIWANIE

Ile to już razem dni przeżytych mija ? ...


EPILOG

PYTANIE

Żucie gumy z papierosem i maleńki wina łyk ...    wykonanie









WSTĘP


SŁOWA

Wciąż do nas mówią słowa sprzed lat,
ludzie o których nie wiemy nic.
Cóż oni mogą poradzić nam ?
Nie wiedzą przecież jak dzisiaj żyć.

       Słowa ulotne - już któryś raz,
       naszą codzienność odmienić chcą.
       Ale czy mogą do serca bram,
       przez obojętnych myśli tłum dojść ?

Pożółkłe kartki niesie znów wiatr.
Może ktoś kiedyś pojmie ich sens ?
Jak mogą słowa odmienić świat,
Jeżeli siły nie mają swej ?

       Mogą, mogą jeśli chcesz.



CZĘŚĆ I



PYTANIA

Jak znaleźć swą drogę wśród tak wielu dróg,
rozpoznać na ziemi jej ślad?
Kto drogą tą będzie przez życie nas wiódł?
Skąd siły będziemy wciąż brać?

       Tak wiele jest trudów - nie szczędzi ich los -
       na drodze do celu przez świat.
       Lecz ciągle w mym sercu nadzieję tą mam,
       że dojdę i starczy mi sił.

A jeśli zabraknie i stanę bez tchu,
pomocną wyciągnie ktoś dłoń.
Czy zdołam bez żalu uciszyć swój gniew,
by przyjąć w pokorze ten dar ?




W KOLEJCE

Jak długo trzeba stać w kolejce po szczęście ?
Czy trzeba rankiem wstać by zająć w niej miejsce ?

       Czy można wyjść na chwilę z kolejki po szczęście ?
       Bo ludzi tutaj tyle, gdzieś może krótsza jest ?

Lecz kiedyś będę pierwszy w kolejce po szczęście.
I będę mógł swą porcję otrzymać nareszcie.

       Szczęśliwi bowiem ludzie co mają swe szczęście,
       bo wtedy patrzą z góry na tych co w kolejce.

Nie mogę jednak marzyć, bo muszę zaraz wstać
I zająć swoje miejsce - po szczęście dalej stać.




MARZENIA

Przede mną tajemnicza, nieskończona dal.
Ucieczki przed nią nie ma, trzeba iść.
Lecz ciągle czekam, aż mi kiedyś ktoś da znak
i na tę chwilę wciąż gotowy muszę być.

       A czas płynie nieprzerwanym rytmem swym
       i porywa z sobą mego życia dni.
       Tak mijają chwile dobre, chwile złe,
       i marzenia moje kiedyś spełnią się.

Zostały za mną chwile zmarnowanych szans
i nie powtórzy się już żadna z nich.
Lecz wciąż nadzieję na odmianę losu mam,
i na tę chwilę musi mi wystarczyć sił.

       Bo czas płynie nieprzerwanym rytmem swym
       i porywa z sobą mego życia dni.
       Tak mijają chwile dobre, chwile złe,
       aż marzenia moje kiedyś spełnią się.

Już nie pamiętam ile to minęło lat,
gdy wyruszyłem szukać drogi swej.
Lecz nie znalazłem, bo czekałem cały czas.
na ten jedyny, najważniejszy w życiu dzień.

       A czas płynął nieprzerwanym rytmem swym
       i porywał z sobą mego życia dni.
       Tak minęły chwile dobre, chwile złe,
       a marzenia moje już nie spełnią się.




SKARGA

Tak ciężki jest codzienny ludzki los.
Szczęśliwy koniec ginie w dali gdzieś.
Choć w głębi serca iść nam każe coś,
ciężary życia ledwo można nieść.

       Najcięższe są kąciki ust,
       tak trudno się uśmiechnąć.
       I nawet kiedy powód jest,
       to łatwiej machnąć ręką.

Z nadzieją witam każdy nowy dzień,
bo może właśnie on początek da.
Tak bardzo chciałbym zmienić życie swe,
lecz niebotyczne wciąż trudności mam.

       Najcięższe są kąciki ust,
       tak trudno się uśmiechnąć.
       I nawet kiedy powód jest,
       to łatwiej machnąć ręką.

Nadzieja próżna - minął krótki czas.
Owoce życia trzeba zebrać już.
Dlaczego widzę za mną pusty szlak ?
Czyż niepotrzebnie niosę życia trud ?

       Najcięższe są kąciki ust,
       tak trudno się uśmiechnąć.
       I nawet kiedy powód jest,
       to łatwiej machnąć ręką.




POGODA

Szare za oknami zachmurzone niebo,
obficie kroplami ciągle moczy ziemię.
Chciałbym pójść na spacer, w domu jest mi źle.
Ale mi tłumaczą, przekonując, że:

       Taka pogoda jest, że pada deszcz.
       Załatwić tyle spraw przeszkadza nam.
       Lecz znów rozjaśni się, ujrzymy słońca blask
       i zginie wszelki ślad, że padał deszcz.

Pośród spraw codziennych, wciąż kłopoty nowe.
Myśli tłum niezmienny ciągle dręczy głowę.
Czasem chciałbym zacząć inne życie wieść,
ale mi tłumaczą, przekonując że:

       Taka pogoda jest, że pada deszcz.
       Załatwić tyle spraw przeszkadza nam.
       Lecz znów rozjaśni się, ujrzymy słońca blask
       i zginie wszelki ślad, że padał deszcz.

Ciągle nic nie można, wciąż trudności same.
Nawet trudno poznać pory roku zmianę.
Cierpliwości braknąć może lada dzień,
ale mi tłumaczą, przekonując, że:

       Taka pogoda jest, że pada deszcz.
       Załatwić tyle spraw przeszkadza nam.
       Lecz znów rozjaśni się, ujrzymy słońca blask
       i zginie wszelki ślad, że padał deszcz.




ŁZY

Pada, pada, pada łzawy deszcz..
Czy chcesz w deszczu tym przez życie iść ?
Jeśli masz - parasol z sobą weź.
Lecz czy to zatrzyma twoje łzy ?

       Dobrze wiesz, że taki zły jest świat.
       Nikt nie słucha wcale woli twej.
       Wszystkim chciałabyś swe serce dać.
       Tylko kto doceni taki gest ?

Deszcz ten jednak pada w sercu twym.
Tam swe źródło każda kropla ma.
Widzisz zawsze tylko swoje łzy.
Łzawe oczy zasłaniają świat.





ŻYCIE

Tak żyjemy, aby jakoś szło.
Każdy dzień jest zawsze taki sam.
Tylko zasnąć nie pozwala coś.
Każe nam próbować jeszcze raz.

       Bo takie właśnie, takie nasze życie jest.
       I tylko takie będzie dalej trwać.
       Znowu mija dzień - już za nami dzień,
       a przed nami jeszcze tyle dni.


Czy powstrzymać można życia bieg,
by przez palce nie uciekał czas ?
Ile trzeba wytrwałości mieć
by wytyczyć własnej drogi szlak ?

       Bo takie właśnie, takie nasze życie jest.
       I tylko takie będzie dalej trwać.
       Znowu mija dzień - już za nami dzień,
       a przed nami jeszcze tyle dni.


Taki bowiem tego życia sens,
że przed siebie ciągle trzeba iść.
Nawet gdy trudności piętrzą się,
aż do końca musi starczyć sił.

       Bo takie właśnie, takie nasze życie jest.
       I tylko takie będzie dalej trwać.
       Znowu mija dzień - już za nami dzień,
       a przed nami jeszcze tyle dni.




WAHANIA

Tyle mam w życiu różnych spraw,
którym poświęcić chcę swoje dni.
Ale wciąż nie wiem od tylu lat,
która jest najważniejsza z nich.

       A życie toczy się i gdzieś zgubiło sens,
       bo tylko zwykłe dni mijają w życiu mym.

Tyle przede mną jest różnych dróg,
którymi mogę przez życie iść.
Ale czy będę rozpoznać mógł,
która jest najważniejsza z nich.

       Lecz życie toczy się i może w tym jest sens,
       że tylko zwykłe dni mijają w życiu mym.

Tylu przyjaciół spotkać bym chciał,
których o radę zapytałbym.
Ale czy któryś odpowiedź da,
tę właśnie najważniejszą z nich.

       "Nie czekaj na lepsze dni, bo nie doczekasz się.
       Nim spełnią się twoje sny, życie ominie cię."




DOBRO - PRAWDA

Gdy tworzyłem wokół nowy świat.
Tłumaczyłeś jak budować go.
Nieprzydatny jednak był wzór co kiedyś mi się śnił.
Gdzieś daleko został jego ślad.

       Przychodziłaś do mnie dzień po dniu.
       Przed błędami ostrzegałaś mnie.
       Lecz trafiałaś taki dzień, że nie mogłem przyjąć cię.
       Więc cierpliwie przychodziłaś znów.

Zobaczyłem efekt tylu lat.
Pomyślałem jaki mógłby być.
Opuściłem szybko wzrok i wspomniałem tamten rok,
gdy przez życie wyruszyłem sam.




PROŚBA

Idę, idę śladem twoich stóp.
Powiedz, dokąd wciąż prowadzisz mnie.
Pokaż, pokaż czy ktoś doszedł już.
Odkryj wreszcie, jaki drogi cel.

       Prośba ta nie schodzi z moich ust,
       bowiem coraz trudniej drogą iść.
       Chciałbym wierzyć, że tak wielki trud
       Nie pochłonie wszystkich moich sił.

Jednak nawet gdybym poznał cel,
wcale łatwiej by nie było iść.
Każdej chwili oddać serce swe.
Tyle tylko mogę pojąć dziś.




DOBRO - ZŁO

Przemierzyłem w życiu dróg tysiące,
raz mi lepiej, czasem gorzej szło.
Lecz pytanie wraca wciąż dręczące.
Czym jest dobro, a czym w świecie zło ?

       Stojąc między skutkiem a przyczyną,
       mogąc los skierować w tę lub w tę,
       od natury biorę myśl jedyną -
       płynę między dobrem, między złem.

Przed pytaniem jednak się nie schowam,
na odpowiedź ciągle czeka ktoś.
Muszę wreszcie kiedyś zdecydować.
Wybrać albo dobro - albo zło.




POSZUKIWANIE

Chciałbym wiedzieć gdzie jest błąd,
gdzie go szukać mam.
Czy w moim sercu zadra tkwi ?
Czy może świat jest zły ?

       Przemierzyłem tyle dróg.
       pośród ludzkich spraw.
       Wciąż szukając kilku słów,
       tropiąc prawdy ślad.

Lecz daremny to jest trud,
znaleźć dobry świat.
Bo jeśli w sercu zadra tkwi,
to wtedy świat jest zły.




KTO PRAGNIE

Kto pragnie wiedzieć ten wie,
ile na świecie jest krzywd.
Ile spłakanych oczu,
wolności czeka dni.

       Kto pragnie wiedzieć ten wie,
       ile na świecie jest ran.
       Ile jest rąk wzniesionych
       i w geście prośby trwa.

Kto pragnie wiedzieć ten wie,
że serce w piersi swej ma.
A serce - gdy się dowie,
pęknie któregoś dnia.




KTOŚ

Jesteśmy słabi, lecz ktoś znów dodaje nam sił.
Gubimy drogę, a ktoś pokazuje jak iść.
Szukamy ręką - trafiamy przyjazną nam dłoń.
Stawiamy nogę - ktoś kamień usuwa na bok.

       Ktoś w myślach czyta, gdy chcemy coś zrobić na złość.
       Radę podsuwa by dobrem odpłacić za złe.
       Kogoś słyszymy, gdy chcemy pokazać zły szlak.
       Ktoś nasze czyny za swoje uważać wciąż chce.

Ktoś nas przygarnie, gdy win już nie zdołamy nieść.
Ktoś nas pocieszy, że jeszcze daleko do dna.
Ktoś nas podźwignie - gdy życia zgubimy gdzieś sens.
Nawet jeżeli samotnie idziemy przez świat.




CZĘŚĆ II



WĘDRÓWKA

Po drogach wielu, od tylu lat,
idę przed siebie nie szczędząc sił.
Szukając jednej, lecz któż ją zna ?
I kto pokaże mi jak po niej iść ?

       Gdzieś jest mój dom i czeka ktoś,
       wciąż wypatrując bezkresną dal.
       Choć wiem na pewno, że muszę dojść,
       lecz jak odnaleźć tu mej drogi ślad ?

Zapytam serca o drogi cel.
Niech mnie prowadzi, w nim ufność mam.
To nic, że jeszcze nie wszystko wiem.
Odnajdę siłę w nim i dojdę tam.




DESZCZ

Za oknem ciągle pada deszcz.
Po szybie płyną ciężkie deszczu łzy.
W daleką drogę dziś wyruszyć chcę,
lecz co obroną jest przed deszczem tym ?

       Parasol chciałbym z sobą wziąć.
       Pod jego skrzydła mógłbym schronić się.
       Choć to oddali źródło moich trosk;
       Na dworze ciągle będzie padał deszcz.

Na drogę wezmę słowa Twe.
Żyć one będą zawsze w sercu mym.
Choć przez zmoczony świat wciąż będę szedł;
na pewno dojdę do słonecznych dni.




CZAS

Powiedz o czym chcesz śnić ciemną nocą ?
Dokąd iść chcesz samotnie wśród gwiazd ?
Przewodnikiem twym czas,
gdy zaufasz choć raz,
doprowadzi cię do spełnienia snów.

       Gdzie jest szczęście ? Wciąż pytasz wkoło.
       Odpowiedzi udzielić aż wstyd.
       Szczęście jest w dłoniach twych,
       gdy odpychasz się zły,
       od przyjaciół, których tracisz co dnia.

Tyle ścieżek splątanych rozprostował.
Tyle marzeń już spełnił czas.
Życie troski swe ma,
lecz nabierze znów barw,
gdy nauczysz się dobrze przeżyć dzień.




WIOSNA

Każdy może sam po dworze biegać cały czas.
Gdy potrafi sam załatwić może wiele spraw.
Znaleźć może nawet szczęście, albo jego cień -
aż przychodzi dzień - gdy wiosna
świat ogarnia cały blaskiem swym.

       Wtedy nagle chwyta w żagle wiatr największy śpioch.
       I obudzi się wśród ludzi, chwyci w dłonie los.
       Już nie zechce sam jak dotąd chodzić tam i tu -
       ktoś powiedział mu - że wiosna
       świat ogarnia cały blaskiem swym.

Chciałby jeszcze, aby wreszcie zdarzył się ten cud.
Biec po świecie aż poniesie do utraty tchu.
Razem szukać swego szczęścia wśród zwyczajnych dni -
skąd ma tyle sił ? - To wiosna
świat ogarnia cały blaskiem swym.




GONITWA

Pędzi czas, goni nas wciąż przed siebie.
Chociaż nikt z nas już nie chce tam iść.

       Zostaw nas ! Idź już sam ! Idź przed siebie ! Lecz on -
       goni nas, goni nas, goni nas.

Pędzi czas, wiedzie nas gdzieś przed siebie.
Może kiedyś poznamy ten cel.

       Pokaż nam ! Przecież sam dojść nie zdołasz gdzie wciąż -
       wiedziesz nas, wiedziesz nas, wiedziesz nas.

Pędzi czas, dzień za dniem wciąż przemija.
Nasze myśli zmieniają się w czyn.

       Chodźmy tam ! Drogę znasz ! Więc dojdziemy, a czas -
       będzie nasz, będzie nasz, będzie nasz.




DECYZJA

To nic, że smutny jestem co dnia
i może czasem jest mi źle.
Tyle nadziei już rozwiał czas,
że bardzo trudno pozbierać się.

       No bo przecież nie jestem sam,
       idzie ze mną promień słońca.
       Wokół mnie kraina ma,
       horyzontu dal bez końca
       - horyzontu bez końca dal.


Różne rozterki dręczą mnie znów
i nie wiem dokąd chciałbym iść.
Tyle już razy podjętych prób
nie widać skutków - aż braknie sił.

       No bo przecież nie jestem sam,
       idzie ze mną promień słońca.
       Wokół mnie kraina ma,
       horyzontu dal bez końca
       - horyzontu bez końca dal.


Porzucę smutek, porzucę lęk,
zobaczę co bym zrobić mógł.
Tyle wokoło spraw burzy krew,
że trzeba podjąć nasz wspólny trud.

       No bo przecież nie jestem sam,
       idzie ze mną promień słońca.
       Wokół mnie kraina ma,
       horyzontu dal bez końca
       - horyzontu bez końca dal.




ODPOWIEDŹ

Zatrzymaj się! Dokąd tak pędzisz ?
Czy twoim celem jest cały świat ?
A jeśli nawet wiesz dokąd idziesz -
to czy na drogę wystarczy sił ?

       Drogą pod wiatr idziemy wszyscy,
       wciąż odnajdując zgubiony ślad.
       Lecz z każdym dniem jesteśmy bliżsi,
       chwili gdy nikt już nie będzie słabł.

Tworzenia czas przecież tak blisko,
wystarczy razem natężyć sił.
A jeśli nawet nie dojdę szybko -
to jednak warto abym tam szedł.




PO - PO - PO

Nie umiemy patrzeć prosto w oczy.
Peszy nas prostota naszych serc.
Lecz wszystkiego można się nauczyć,
jeśli tylko bardzo mocno chcieć.

       Po - po - po - popatrz tam, świat cały woła nas.
       By spełnić życie swe - pójdziemy razem tam.
       Pójdziemy tam.

Lękiem nas ogarnia każda chwila.
Ciągle z trudem podnosimy wzrok.
Lecz wystarczy umieć tylko tyle,
by uczynić wspólnie pierwszy krok.

       Po - po - po - powiedz mi, czy tam potrafisz dojść.
       Kto w drodze doda sił - gdy nagle wpadniesz w złość.
       Gdy wpadniesz w złość.

Już umiemy patrzeć sobie w oczy.
Cieszy nas prostota naszych serc.
Bo wszystkiego można się nauczyć,
trzeba tylko bardzo mocno chcieć.

       Po - po - po - podaj dłoń, już czeka na nas świat.
       Od troski wolna skroń - razem dojdziemy tam.
       Dojdziemy tam.





ZEGAR

Zegar powoli zabiera godziny co dnia.
Czas nas popędza i każe przed siebie wciąż iść.
My zostajemy, bo został jeszcze ktoś sam.
Ktoś zagubiony, komu zabrakło już sił.

       Giną w pamięci radości minionych już dni.
       Może ten ktoś niesie skarby zgubione przez czas ?
       Podajmy dłoń aby także mógł z nami iść.
       Kto pójdzie z nami nigdy nie będzie już sam.

Zegar posłusznie odmierza znów rytm naszych serc.
Sił nam przybyło, bo komuś mogliśmy je dać.
Razem będziemy swą młodość przez życie nieść.
Bo swoje miejsce każdy odnajdzie wśród nas.




PRZESZKODY

Czas nam każe iść tak dzień po dniu
i niezbadane wciąż odkrywać dni.
Lecz piaskiem w oczy sypie ktoś
i chciałby w tobie wzbudzić złość.
Nie pozwól aby on prowadził cię.

       Moc problemów nowych niesie świat,
       spełnienie marzeń obiecuje nam.
       Nie pozwól więc by twoje dni
       zginęły pośród myśli złych.
       Niech zawsze jasna myśl prowadzi cię.

Wszyscy wiemy dokąd mamy dojść,
choć na tej drodze zbłądzi czasem ktoś.
Więc machnij ręką - przecież wiesz -
to zeszłoroczny pada śnieg.
Nie pozwól aby on zatrzymał cię.




TRADYCJA

Miej otwarte oczy na ten świat,
aby dobrze widzieć drogę swą.
Nie ociągaj się, musisz przecież znać,
drogą tą przed tobą szedł twój dziad.

       Myślą swą ogarnij cały świat,
       By rozumieć dokąd pragniesz dojść.
       Nie obawiaj się, przecież dobrze wiesz,
       drogą tą twój ojciec także szedł.

Świat wzbogacaj pracą swoich rąk,
by nie zginął drogi twojej ślad.
Nie zatrzymuj się, choć brakuje sił,
drogą tą ty także musisz iść.




NA SZLAKU

Tajemnicze, nieznane szlaki
wciąż czekają, choć mija czas.
A horyzont taki daleki
przywołuje i kusi nas.

       Więc chodźmy na koniec świata ! Nowy znajdziemy dzień !
       Więc chodźmy ! Po co się wzbraniasz ?
       Czemu wciąż wahasz się ?

Gdy wędrownym, dalekim szlakiem,
na spotkanie idziemy dnia,
ponad nami lotem wysokim
wciąż marzenia szybują w dal.

       Lecz chociaż droga daleka. Ciągle nieznany cel.
       Tam idźmy ! Nie można zwlekać !
       Ważny jest każdy dzień !

A po trudach naszego życia,
gdy spojrzymy za siebie wstecz,
zrozumiemy, że warto było
cel daleki przed sobą mieć.

       Bo jeśli droga daleka, więcej potrzeba sił.
       A wtedy serce człowieka
       czuje, że może żyć !




CZĘŚĆ III



MAJ

Wiosna już kwiaty pogubiła swoje,
zielone liście kryją nagość drzew.
Słońce od rana świeci tak wysoko.
I tylko serce niepokoi się.

       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj, maj, maj mija maj.

Nie można już do parku wyjść o świcie,
rozkwitającą wiosnę witać w krąg.
I świergot ptaków ginie gdzieś w błękicie,
a wokół słychać tylko piosnkę tą.

       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj, maj, maj mija maj.

Bo to od wieków taka rzeczy kolej,
że każda chwila swój osiąga kres.
Choć niesie radość każda roku pora,
to ta melodia wciąż rozlega się.

       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj mija.
       Maj, maj, maj, maj, maj, maj mija maj.





JESIEŃ

Szeleszczą spadające z drzew liście.
Na ziemi ściele złoty się trakt.
Wśród nagich drzew gdzieś słońce zabłyśnie,
lecz to już jest ostatni lata znak.

       Idzie jesień, idzie jesień,
       smutek zmierzchu niesie nam.
       Czy zdołamy radość przenieść
       przez ten trudny życia czas ?

Pamiętam początkowe dni wiosny.
Nadziei w sercu natchniony żar.
I jasne wizje naszej przyszłości.
Lecz gdzie jest teraz tamtej wiosny czar ?

       Idzie jesień, idzie jesień,
       smutek zmierzchu niesie nam.
       Czy zdołamy radość przenieść
       przez ten trudny życia czas ?

Przed nami zaśnieżony czas próby.
Do nowej wiosny tak wiele dni.
Choć nawet jesień można polubić,
lecz dni minionych nie powróci nikt.

       Idzie jesień, idzie jesień,
       smutek zmierzchu niesie nam.
       Czy zdołamy radość przenieść
       przez ten trudny życia czas ?

październik 1981 r.




PRZEMIJANIE

Tak cicho, cicho mija czas.
Przemija jeszcze jeden dzień.
Posłuchaj - każda chwila ta,
to mija właśnie życie twe.

       Przeszłości ciągle bliskiej ślad,
       w pamięci się odzywa znów.
       Przeżytej dawno chwili czar,
       wspomnieniem tylko wraca już.

Przeminie uczuć twoich kształt,
bo też własnością czasu jest.
Na zawsze tylko będzie trwać,
co było życiem duszy twej.




NIEOBECNYM

Nikt już nie pamięta twarzy twej.
W dal odszedłeś za granicę dnia.
Słychać tylko dawnych słów twych dźwięk,
o marzeniach i o twoich snach.

       To, że byłeś wspomni czasem ktoś.
       Choć twe czyny zatarł dawno czas.
       Zadrży nawet niecierpliwa złość,
       że nie możesz nic poradzić nam.

Czas miniony nie powróci już.
Ale w sercach naszych będziesz żył.
Bo potrzebny był twój każdy trud,
byśmy mogli własną drogą iść.




CZĘŚĆ IV



DWORZEC

Każdy kiedyś trafi na ten dworzec,
gdzie pociągów wiele czeka nas.
Ale nie wie nikt o jakiej porze,
jego pociąg będzie ruszał w świat.

       Pochłonięci w różnych swoich sprawach,
       nie widzimy jak przemija czas.
       Choć pociągu odjazd już się zbliża,
       wciąż wierzymy, że to nie jest nasz.

Zadyszany biegnę po peronie,
jeszcze chwilę stoi pociąg mój.
Serce mówi mi niespodziewanie,
że to także będzie pociąg Twój.




DROGA

W świat nieznany razem wyruszamy już dziś,
więc się szykuj, bo daleka droga jest to.
Trudów napotkamy wiele - nie lękaj się.
Razem łatwiej przez życie iść.

       Ale pokaż, że już dziś umiesz w zgodzie ze mną być,
       bo na fochy nie ma czasu na tej drodze.

Drogą tą przed nami ludzie idą co dnia,
więc nie wszystko będzie dla nas nieznane już.
Lecz nie miną nas rozterki - choć znamy je.
Wszystkim są potrzebne choć raz.

       Ale pokaż jeszcze dziś, że się umiesz cieszyć z nich,
       by z radością witać każdy nowy dzionek.

Cel wędrówki ukrywają zwyczajne dni.
Szukać go będziemy wspólnie idąc przez świat.
Wytrwałości nam nie braknie - znajdziemy go.
Razem łatwiej do celu dojść.

       Ale powiedz jeszcze raz, że mnie kochasz miła tak,
       by z ufnością wciąż przyjmować moją miłość.




ROZTERKA

O miłości wciąż pragniemy słów,
choć nie wiemy dokąd wiodą nas.
Słońca blask rozjaśnił serca znów,
ale czasem zadrży w oku łza.

       Lecz dodaje siły jedna myśl,
       która w sercu żyje już od lat.
       Nawet trudną drogą można iść,
       jeśli wspólny wybierzemy szlak.

Wiemy już co świat przed nami krył,
uczuć naszych przyjacielem czas.
Tyle sprawiasz jednym gestem swym,
którym witasz mnie każdego dnia.





OCZEKIWANIE

Ile to już razem dni przeżytych mija ?
Ile różnych zdarzeń połączyło nas ?
Ile chwil radosnych smutki zastąpiło ?
Ile nowych wspomnień pozostawił czas ?

       Oczekiwanie już kończy się
       i nowe życie wypełni dom.
       Kto do nas przyjdzie, kto to wie -
       może to ona albo on ?

Wobec kogoś, kogo dobrze jeszcze nie znasz,
już z ufnością cały swój odkrywasz świat.
Ale ciągle sercu swemu nie dowierzasz,
że to właśnie jest ten wytęskniony czas.

       Oczekiwanie już kończy się
       i nowe życie wypełni dom.
       Kto do nas przyjdzie, kto to wie -
       może to ona albo on ?

Chociaż niepewności chwile już za nami,
to niepokój w sercu gdzieś głęboko trwa.
Bo przed nami jeszcze tyle chwil nieznanych.
Czy im podołamy ? - To pokaże czas.

       Oczekiwanie już kończy się
       i nowe życie wypełni dom.
       Kto do nas przyjdzie, kto to wie -
       może to ona albo on ?




EPILOG



PYTANIE

Żucie gumy z papierosem i maleńki wina łyk.
To zwyczajny styl u kogoś, kto chce w życiu trzymać styl.
Ale czasem nie mam siły by zatrzasnąć mocniej drzwi
przed pytaniem co próbuje pewność siebie zabrać mi.

       Co z nami będzie za kilka lat ?
       Czy tylko popiół strącony w piach ?
       Czy nasze myśli i nasze sny są tylko po to
       by leciał dym ?

Przeczytanych kilka książek, a w podtekście jakiś sens.
To zwyczajna jest metoda, gdy ktoś świat zrozumieć chce.
Ale czasem niespodzianie, gdy odgarnę z książki kurz,
odnajduję to pytanie, które gdzieś słyszałem już.

       Co z nami będzie za kilka lat ?
       Czy tylko kartki rzucone w piach ?
       Czy nasze myśli i nasze sny są tylko po to
       by czytać z nich ?

Zaliczonych kilka wypraw, zarobiony jakiś grosz.
To zwyczajny sposób na to, gdy coś znaczyć pragnie ktoś.
Ale czasem mimochodem, kiedy wolniej płynie czas,
to pytanie ktoś wypowie, ktoś kto sam niewiele ma.

       Co z nami będzie za kilka lat ?
       Czy tylko grosze rzucone w piach ?
       Czy nasze myśli i nasze sny są tylko po to
       by jakoś żyć ?



napisane w latach 1980 - 1981
zamieszczone w 1997 roku

Send Comments Józef Okulewicz

początek
strona główna